Dwa lata izolacji i cierpienia !!!

Dwa lata izolacji i cierpienia !!!

Sep 24, 2025

imageEnglish Version

Current Status of the Case of Dogs Held in the Olsztyn Animal Shelter — Skif71

Aktualna sytuacja sprawy psów przetrzymywanych w Olsztyńskim Schronisku dla Zwierząt

Tło sprawy i przebieg wydarzeń

We wrześniu 2023 roku doszło do kontrowersyjnej kradzieży sześciu psów należących do pana Bartosza Bogackiego. Były to psy w typie american pit bull terrier (APBT) o imionach Skif, Zen, Sisi, Zonda, Lola oraz suczka Titania[1][2]. Właściciel powierzył tymczasowo opiekę nad swoimi psami Fundacji Save All Animals, zawierając jedynie ustną umowę, że psy zostaną objęte opieką, a nie przekazane na własność[3]. Jednak 6 września 2023 r. fundacja – bez wiedzy i zgody właściciela – przewiozła wszystkie psy do miejskiego Schroniska dla Zwierząt w Olsztynie[4]. W praktyce psy zostały „wykradzione podstępem” i przekazane do schroniska, mimo że nie toczyła się wtedy żadna formalna procedura ich odbioru przez organy władzy[2].

Niestety wkrótce po tym wydarzeniu doszło do tragedii. Suczka Titania padła w wyniku szoku lub zaniedbań – według relacji fundacji zmarła trzeciego dnia po odebraniu[5]. Co alarmujące, jej śmierć nie została udokumentowana żadnym raportem weterynaryjnym ani sekcją zwłok, a o zgonie nie powiadomiono oficjalnie odpowiednich organów[6]. Brak jakiejkolwiek dokumentacji potwierdzającej okoliczności śmierci Titanii rodzi pytania, „czy na pewno umarła?” – co sugeruje skalę nieprawidłowości i możliwe zacieranie śladów[6].

Pozostałe pięć psów pana Bogackiego trafiło na teren schroniska w Olsztynie i do dziś pozostaje tam przetrzymywane. Psy te zostały odizolowane od reszty i już od blisko dwóch lat nie opuszczają schroniskowych boksów[2]. Co istotne, trafiły one do schroniska w doskonałej kondycji – były zdrowe, dobrze odżywione i zadbane, co jest typowe dla psów rasy APBT[1]. Paradoksalnie osoby odpowiedzialne za ich odebranie próbowały przedstawiać ich świetny stan jako… dowód rzekomych zaniedbań i głodzenia zwierząt, co właściciel postrzega jako manipulację i brak wiedzy o rasie[7].

Działania schroniska i stanowisko instytucji

Od momentu przejęcia psów schronisko miejskie w Olsztynie (kierowane przez dyrektor Annę Barańską) konsekwentnie odmawia wydania zwierząt właścicielowi lub komukolwiek innemu. Psy pozostają zamknięte w odosobnieniu, bez możliwości adopcji czy nawet odwiedzin zewnętrznych opiekunów[8]. Według relacji właściciela, dyrektorka schroniska „blokuje odbiór psów – torturuje je izolacją i zabrania zaspokajania podstawowych potrzeb”[8]. Choć to mocne oskarżenia, faktem jest, że odizolowanie zwierząt na tak długi czas negatywnie wpływa na ich zdrowie fizyczne i psychiczne.

Co kluczowe, cała interwencja nie została nigdy usankcjonowana żadną decyzją administracyjną ani sądową. Potwierdzają to zarówno dokumenty wewnętrzne, jak i wypowiedzi urzędników. W lipcu 2025 r. właściciel otrzymał oficjalne pismo ze Schroniska dla Zwierząt w Olsztynie, podpisane przez dyrektor Annę Barańską, w którym wprost przyznano, iż „w związku z dobrowolnym przekazaniem praw do ww. zwierząt przez ich właściciela, nie wydano decyzji administracyjnej”[9]. Innymi słowy, schronisko stwierdziło, że ponieważ zwierzęta zostały rzekomo dobrowolnie przekazane, nie istniała potrzeba uruchamiania formalnej procedury administracyjnej odbioru. W ten sposób próbowano nadać pozory legalności sytuacji, w której psy znalazły się w schronisku bez prawnego umocowania.

Stanowisko schroniska opiera się więc na twierdzeniu, że właściciel sam zrzekł się swoich psów. Pan Bogacki kategorycznie temu zaprzecza, wskazując, że nigdy nie wyraził woli oddania swoich zwierząt, a jedynie tymczasowo powierzył je fundacji pod opiekę[3]. Całe przejęcie psów odbyło się zatem poza ramami prawa – nie wydano żadnej decyzji o odebraniu z tytułu znęcania czy bezdomności, nie było postanowienia prokuratury o dowodach rzeczowych itp. W efekcie obecny status prawny zwierząt jest niejasny: formalnie nie są już uznawane za własność właściciela (skoro schronisko twierdzi, że prawa zostały przekazane), a równocześnie nie zaszła żadna ustawowa przesłanka do ich zatrzymania przez gminę.

W praktyce oznacza to, że psy pozostają w schronisku bez podstawy prawnej. Ten fakt został nawet odnotowany w dokumentach na szczeblu centralnym – w zapisie jednej z komisji sejmowych stwierdzono: „psy pozostają w schronisku bez podstawy prawnej, są w jednej trzeciej drogi do samoistnego padnięcia, eutanazji z powodu agresji”[10]. Innymi słowy, trzymanie tych zwierząt odbywa się de facto poza prawem, a przedłużająca się izolacja grozi ich śmiercią z powodu pogorszenia stanu zdrowia lub koniecznością uśpienia, jeśli nabawią się problemów behawioralnych (agresji).

Reakcje urzędników miejskich i władz lokalnych

Przez długi czas lokalne władze milczały na temat tej sprawy. Poprzedni prezydent miasta nie zareagował publicznie, a po jesiennych wyborach 2023 r. nowy Prezydent Olsztyna, Robert Szewczyk również unikał poruszania tego tematu aż do lata 2025 r. Dopiero pod rosnącą presją społeczną w mediach społecznościowych prezydent zajął stanowisko – i to w dość nieformalny sposób. W dyskusji z mieszkańcami pod jednym z postów w mediach społecznościowych Robert Szewczyk przyznał, że zna sprawę psów przetrzymywanych w schronisku od prawie 2 lat[11]. Co więcej, na publicznie zadane pytanie potwierdził, iż psy przebywają w schronisku bez żadnej decyzji – czyli że do dziś nie zapadło żadne urzędowe rozstrzygnięcie co do ich losu[11].

To jawne przyznanie władz miejskich, że zwierzęta są przetrzymywane bezprawnie od tak długiego czasu, świadczy o powadze zaniedbań. Prezydent deklarował, że sprawa jest mu znana, ale nie wskazał konkretnych działań naprawczych. Wydaje się, że przez wiele miesięcy Urząd Miasta nie podejmował interwencji – ani wewnętrznej kontroli w schronisku, ani mediacji z właścicielem. Dopiero gdy sprawa nabrała rozgłosu, władze zaczęły reagować.

Na początku września 2025 r. Rada Miasta Olsztyna zorganizowała pierwsze w historii otwarte spotkanie z mieszkańcami, dając możliwość zabrania głosu w ważnych sprawach lokalnych[12]. Nie jest tajemnicą, że jednym z tematów poruszonych przez obywateli była właśnie sytuacja psów pana Bogackiego. Można powiedzieć, że sprawa trafiła „na stół” Rady Miasta, co jeszcze kilka miesięcy wcześniej wydawało się niemożliwe. Włączenie mieszkańców w dialog zmusiło urzędników do zmierzenia się z zarzutami o bezprawne przetrzymywanie zwierząt.

Mimo to oficjalne stanowisko władz pozostaje oględne. Prezydent Szewczyk nie wydał dotąd (wg dostępnych informacji) żadnego komunikatu prasowego ani zarządzenia rozwiązującego problem. W przestrzeni publicznej panuje instytucjonalna cisza – poza wspomnianym komentarzem prezydenta brak jest wyjaśnień ze strony ratusza czy miejskiego Wydziału Środowiska. W międzyczasie sprawa zyskała wymiar ogólnopolski jako przykład luki w systemie prawnym dotyczącym ochrony praw właścicieli zwierząt.

Rola fundacji i osób publicznych w sprawie

Istotnym aktorem w tej sprawie jest wspomniana Fundacja Save All Animals, a także osoby związane z OTOZ Animals (Ogólnopolskie Towarzystwo Ochrony Zwierząt). To właśnie działacz/inspektor prozwierzęcy uczestniczył w odebraniu psów Bogackiemu. Właściciel zarzuca tym podmiotom działanie w zmowie i nadużycie zaufania. Z jego perspektywy fundacja, która miała pomóc, stała się narzędziem do przejęcia zwierząt – „pięć moich psów zostało skradzionych przez Fundację Save All Animals, a następnie nielegalnie przekazanych do schroniska w Olsztynie”[1]. Innymi słowy, organizacja reklamująca się jako niosąca ratunek zwierzętom posłużyła za kanał do odebrania zwierząt ich prawowitemu opiekunowi.

Pojawiają się również wątki personalne. Dyrektor schroniska, Anna Barańska, jest wskazywana jako osoba osobiście odpowiedzialna za podtrzymywanie tego stanu rzeczy. W petycji publicznej nazwano schronisko w Olsztynie wręcz „centrum terroru” działającym pod hasłem niesienia pomocy, a dyrekcję oskarżono o świadome dręczenie psów poprzez ich izolację[8]. To bardzo mocne słowa, które świadczą o skali konfliktu między właścicielem a władzami schroniska. Sama dyrektor Barańska, jak wynika z ujawnionych dokumentów, brała udział w przygotowaniu oficjalnej linii obrony (to ona podpisała pismo powołujące się na „dobrowolne przekazanie praw” do psów)[9]. Nie zabrała jednak publicznie głosu – milczy w mediach i nie komentuje oskarżeń.

Ze strony obrońców praw zwierząt również panuje rozdźwięk. Z jednej strony, osoby związane z OTOZ brały udział w interwencji przeciw Bogackiemu (sugerując, jakoby ratowały źle traktowane psy), z drugiej – cała sytuacja przerodziła się w potencjalny skandal, który podważa zaufanie do organizacji prozwierzęcych. Jak ujawnia właściciel, „osoby odpowiedzialne twierdzą, że świetna kondycja psów była dowodem ich zaniedbania”, co przedstawia jako ewidentną nieprawdę i dowód niekompetencji[7]. Tego typu działania rzucają cień na organizacje pozarządowe działające w obszarze dobrostanu zwierząt, mogą wskazywać na przekroczenie uprawnień przez społecznych inspektorów ds. zwierząt oraz brak należytego nadzoru nad ich poczynaniami.

W sprawę pośrednio zaangażowały się też osoby publiczne na szczeblu ogólnopolskim. Temat odbił się echem w środowisku pro-zwierzęcym, docierając do działaczy społecznych i polityków. Świadczy o tym choćby fakt, że problem został zasygnalizowany podczas jednego z posiedzeń komisji sejmowej – jak wspomniano wyżej, w oficjalnym biuletynie znalazła się wzmianka potwierdzająca bezprawne przetrzymywanie psów w schronisku[10]. Można przypuszczać, że interpelacje lub pytania w tej sprawie składali posłowie zainteresowani ochroną zwierząt lub praworządnością (być może posłowie opozycji nagłaśniający przypadki nadużyć).

Zakulisowe działania, narady i przecieki

Choć na zewnątrz instytucje prezentują jednolity „mur milczenia”, wiele wskazuje na to, że wewnątrz toczy się gorączkowa krzątanina. Niedawno doszło do kontrolowanego przecieku informacji z kręgów schroniska/fundacji, który ujawnił, że odpowiedzialni wiedzą, iż cała konstrukcja prawna tej sprawy zaczyna się sypać[13][14]. Z relacji informatora wynika, że oficjalnie przyjęto taktykę „przeczekać w milczeniu”, licząc że temat z czasem przycichnie[14]. Za kulisami jednak zapanowała panika – w schronisku i w fundacji trwają nerwowe ustalenia, „kto odpowie za” zaistniałe nieprawidłowości[14]. Innymi słowy, różne podmioty zaczynają przerzucać się odpowiedzialnością za to, co się stało.

Można się domyślać, że odbyły się narady z udziałem miejskich prawników, kierownictwa schroniska oraz przedstawicieli fundacji. Stawką tych zakulisowych rozmów jest uniknięcie konsekwencji prawnych oraz wizerunkowych. Pojawia się zagrożenie, że w przypadku eskalacji sprawy ktoś może usłyszeć zarzuty przekroczenia uprawnień czy znęcania się nad zwierzętami (w kontekście śmierci Titanii). Instytucje prawdopodobnie przygotowują ruchy obronne – np. gromadzą dokumenty mające usprawiedliwić ich działania lub szukają podstaw prawnych post factum. Możliwe jest także rozważanie cichego rozwiązania problemu, np. próby nakłonienia właściciela do ugody (oddania psów do adopcji w zamian za uniknięcie odpowiedzialności finansowej przez gminę).

Z przecieków wiemy, że wewnętrznie rozważano różne scenariusze: przeniesienie zwierząt do innej placówki, a nawet ewentualną eutanazję, gdyby uznano psy za agresywne i nieadoptowalne[10]. Tego rodzaju rozwiązania byłyby jednak skrajnie kontrowersyjne i zapewne jeszcze pogorszyłyby sytuację odpowiedzialnych osób. Na razie brak sygnałów, by faktycznie podjęto próby wywiezienia psów poza Olsztyn – niemniej sama obecność takich plotek świadczy o narastającym napięciu.

Właściciel psów korzysta z wszelkich dostępnych środków prawnych i społecznych, by nie dopuścić do „zamiatania sprawy pod dywan”. Składa skargi, monituje prokuraturę (ta potwierdziła, że na etapie odebrania zwierząt nie uznała go formalnie za stronę postępowania, co samo w sobie jest naruszeniem jego praw)[15], nagłaśnia sprawę w internecie i mobilizuje opinię publiczną. Ta determinacja najwyraźniej zaskoczyła instytucje, które dotąd przyzwyczajone były, że podobne interwencje uchodzą im płazem. Jak ujął to sam poszkodowany, „od 22 miesięcy walczę o ich uwolnienie... zostałem całkowicie pozbawiony praw jako właściciel, podczas gdy wszelkie działania związane z ich zatrzymaniem są bezprawne”[16]. Ta walka zaczyna przynosić efekty w postaci pęknięć w zmowie milczenia i wzajemnych oskarżeń za kulisami.

Reakcja opinii publicznej i mediów lokalnych


Sprawa stopniowo przebija się do świadomości społecznej, choć początkowo napotykała na brak zainteresowania tradycyjnych mediów. Lokalne media (prasa, telewizja) przez długi czas milczały – prawdopodobnie z braku oficjalnych komunikatów lub obawy przed konfliktem z władzami miasta. Dopiero w ostatnich miesiącach 2025 roku tematem zaczęły interesować się media społecznościowe oraz niezależne portale. W lokalnych grupach facebookowych (np. Ogłoszenia Olsztyn, Ruch Ludzi Praw Zwierząt) publikowano informacje o nieprawidłowościach i ujawniano dokumenty, takie jak wspomniane pismo dyrektor schroniska czy kulisy posiedzeń sądowych[17][14]. W sekcji komentarzy widoczna jest rosnąca fala oburzenia mieszkańców – wiele osób wyraża niedowierzanie, że w miejskiej jednostce mogło dojść do tak bulwersujących praktyk.

Co znamienne, sprawa nabrała też wymiaru ogólnopolskiego dzięki internetowi. Pan Bogacki uruchomił petycję na platformie Change.org, w której przedstawił całą historię po polsku i angielsku, apelując o pomoc w walce z „układem” i bezprawiem[18]. Petycja zatytułowana „To walka o prawdę – wojna z Systemem działającym pod szyldem pomocy” zyskała już setki podpisów z kraju i zagranicy. Autor petycji podkreśla, że nie jest to tylko jego prywatny problem – „to dotyka nas wszystkich – każdego właściciela psa, każdego obywatela ufającego, że instytucje działają uczciwie”[18]. Nagłośnienie sprawy ma więc zapobiec precedensowi, w którym fundacje, schroniska czy urzędnicy mogą bezkarnie przejmować cudze zwierzęta poza prawem.

Reakcje społeczne stawiają władze pod rosnącą presją. Na razie oficjalne profile miasta i schroniska w mediach społecznościowych nie komentują bezpośrednio zarzutów – co więcej, brak zaprzeczenia ze strony instytucji de facto potwierdza wiele ustaleń aktywistów (choćby fakt braku decyzji administracyjnej[9]). Strategia milczenia, jak wspomniano, jest świadomie obrana, by „wyciszyć sprawę”[14]. Jednak milczenie to tylko podsyca spekulacje i gniew opinii publicznej. Coraz więcej osób pyta: jak to możliwe, że w europejskim mieście prawa zwierząt i właścicieli mogą być tak pogwałcone?

Lokalne portale internetowe zaczynają planować materiały interwencyjne – pojawiają się zapowiedzi, że temat może podjąć ogólnopolski program. Jeśli dojdzie do takiej publikacji, sprawa zyska rozgłos ogólnokrajowy, co jeszcze bardziej utrudni zamiatanie jej pod dywan. Można przewidywać, że pod wpływem nacisku media i opinii publicznej władze będą musiały w końcu zareagować merytorycznie – np. zlecić niezależny audyt sytuacji, wyciągnąć konsekwencje służbowe wobec osób winnych zaniedbań czy wreszcie doprowadzić do uwolnienia bądź zwrotu psów.

Na chwilę obecną sytuacja pozostaje patowa: psy wciąż tkwią za kratami schroniska, a właściciel toczy heroiczną batalię o ich odzyskanie. Narastający rozgłos – od przecieków, przez petycje, po dyskusje na forum Rady Miasta – wskazuje jednak, że „system pęka”. Instytucje nie mogą już dłużej chować się za fasadą milczenia, gdyż każdy kolejny dzień bez rozwiązania sprawy pogłębia kryzys zaufania i potencjalną odpowiedzialność prawną urzędników. Sprawa psów Bogackiego stała się symbolem walki jednostki z biurokratyczną machiną – walki o poszanowanie prawa, empatii wobec zwierząt i zwykłej ludzkiej sprawiedliwości.

Źródła:

Oficjalne pismo Schroniska dla Zwierząt w Olsztynie (25.07.2025)[9]; wpisy i oświadczenia w mediach społecznościowych (FB: PIT Core Poland, Ogłoszenia Olsztyn, Ruch Ludzi Praw Zwierząt)[17][11][14]; petycja publiczna na Change.org autorstwa Bartosza Bogackiego[16][1]; fragment zapisu komisji sejmowej dot. bezprawnego przetrzymywania zwierząt[10]. Wszystkie te źródła zgodnie wskazują na rażące nieprawidłowości – psy od blisko dwóch lat są bezprawnie przetrzymywane w olsztyńskim schronisku, przy biernej postawie władz i w atmosferze narastającego skandalu. Bez natychmiastowych działań naprawczych grozi to dalszym cierpieniem zwierząt oraz poważnym kryzysem zaufania społecznego do instytucji powołanych do ochrony zarówno zwierząt, jak i praw obywateli.[10][16]



[1] [5] [7] [8] [16] [18] Petition · This is a fight for truth — a war against a SYSTEM that operates under the banner of HELP - Olsztyn, Poland · Change.org
https://www.change.org/p/this-is-a-fight-for-truth-a-war-against-a-system-that-operates-under-the-banner-of-help

[2] A POINT THAT CANNOT BE ERASED This is no longer ... - Facebook
https://m.facebook.com/PITCOREPOLAND/posts/-death-a-point-that-cannot-be-erased-this-is-no-longer-just-about-the-unlawful-s/757420363712606/

[3] Inspektor OTOZ kradnie psy na zlecenie? | Facebook
https://www.facebook.com/groups/1176972702366848/posts/inspektor-otoz-kradnie-psy-na-zlecenie/24255062224131236/

[4] BOGACKI vs UKŁAD To nie jest przypadek. To nie był ... - Facebook
https://www.facebook.com/PITCOREPOLAND/posts/-raport-ko%C5%84cowy-krzywy-odbior-akcja-z%C5%82amanie-cz%C5%82owieka-bogacki-vs-uk%C5%82ad-to-nie-j/723248713796438/

[6] FINAL REPORT – THE STOLEN SEIZURE OPERATION ... - Facebook
https://m.facebook.com/PITCOREPOLAND/posts/-final-report-the-stolen-seizure-operation-break-the-man-bogacki-71skifhttpspedi/723262453795064/

[9] OFICJALNE PISMO vs. OFICJALNY POST – SPRZECZNOŚĆ ...
https://www.facebook.com/PITCOREPOLAND/posts/-oficjalne-pismo-vs-oficjalny-post-sprzeczno%C5%9B%C4%87-czarno-na-bia%C5%82ym25072025-r-otrzym/771573315630644/

[10] [PDF] KANCELARIA SEJMU Biuro Komisji Sejmowych
https://orka.sejm.gov.pl/zapisy10.nsf/0/71CD71ACE4898474C1258C36003E4341/%24File/0132410.pdf

[11] PRZYZNANIE SCHRONISKA: PSY PRZETRZYMYWANE BEZ ...
https://www.facebook.com/PITCOREPOLAND/posts/-przyznanie-schroniska-psy-przetrzymywane-bez-decyzji-administracyjnej-od-22-mie/735703399217636/

[12] Serwis Urzędu Miasta Olsztyna: Rada Miasta zaprasza mieszkańców na pierwsze otwarte spotkanie
https://olsztyn.eu/o-olsztynie/aktualnosci/article/rada-miasta-zaprasza-mieszkacw-na-pierwsze-otwarte-spotkanie-17023.html

[13] PIT - Przeciek z wewnątrz. Oni sami już wiedzą, że to się sypie ...
https://www.facebook.com/PITCOREPOLAND/photos/-przeciek-z-wewn%C4%85trz-oni-sami-ju%C5%BC-wiedz%C4%85-%C5%BCe-to-si%C4%99-sypie-raport-wewn%C4%99trzny-1-syt/756748493779793/

[14] Przeciek z wewnątrz. Oni sami już wiedzą, że to się sypie ...
https://www.facebook.com/PITCOREPOLAND/posts/-przeciek-z-wewn%C4%85trz-oni-sami-ju%C5%BC-wiedz%C4%85-%C5%BCe-to-si%C4%99-sypie-raport-wewn%C4%99trzny-1-syt/756748550446454/

[15] PIT - Prokuratura potwierdziła ze nie byłem stroną, OTOZ nie udziela ...
https://m.facebook.com/100083339470432/photos/737895408998435/?fpr=1

[17] ILE PSÓW JEST PRZETRZYMYWANYCH W SCHRONISKACH ...
https://www.facebook.com/RuchLudziPrawaZwierzat/posts/ile-ps%C3%B3w-jest-przetrzymywanych-w-schroniskach-azylach-domach-tymczasowych-itd-bo/806812361908586/

[19] Ogłoszenia Olsztyn | Facebook
https://www.facebook.com/groups/ogloszenia24.olsztyn/posts/9957991920987883/

Enjoy this post?

Buy PitCore 🇵🇱 a wesprzyj walkę

More from PitCore 🇵🇱

PrivacyTermsReport